Ponieważ w tym roku majówka okazała się troszeczkę chłodniejsza, niżbym tego po niej oczekiwała, wróciłam do lekko rozgrzewających, tajskich smaków w kuchni. Przepis znalazłam na blogu Choochla, nieznacznie go zmodyfikowałam i rzeczywiście - wyszło bardzo pozytywne danie :).
Przepis:
Składniki:
1 puszka (400 ml) mleczka kokosowego
2 łyżki czerwonej pasty curry
2/3 szklanki ciepłej wody
ostra papryczka
2 ząbki czosnku
1 łyżeczka sosu ostrygowego
2 łyżki sosu rybnego
nieduża łyżka pasty z tamaryndowca
pomidorki koktajlowe (ilość wg uznania, ok. 10-15)
1/2 puszki ananasa + sok do smaku
ewentualnie cukier trzcinowy
kilka listków bazylii
Wykonanie:
- Przygotowujemy krewetki: odcinamy główki, zdejmujemy pancerzyki i usuwamy jelito, po czym płuczemy pod chłodną wodą.
- Ok. 1/3 puszki mleczka kokosowego przekładamy na bardzo głęboką patelnię (najlepiej wok) i pozwalamy my się zagotować. Dodajemy pastę curry i chwilę gotujemy razem, aż zaczniemy intensywnie czuć zapach pasty.
- Dodajemy resztę mleczka, wodę, pokrojoną w plasterki papryczkę (usuwamy pestki), przeciśnięty czosnek, sos rybny i ostrygowy i pastę z tamaryndowca. Mieszamy i pozwalamy się razem gotować ok. 10 minut. Ważne, żeby w tym momencie sprawdzać smak curry - jeśli jest za mało kwaśne, polecam dodać trochę więcej pasty z tamaryndowca, jeśli za ostre/za mało słodkie, można dodać sok z ananasa i trochę cukru trzcinowego.
- Dodajemy krewetki, ananasa pokrojonego w cząstki i pomidorki. Gotujemy jeszcze ok. 5 minut.
- Podajemy np. z ryżem, dekorując listkami bazylii.


super, to kiedy łączymy angielski z kolacją? ;))
OdpowiedzUsuń