środa, 31 grudnia 2014

Imbirowy czekoladowy piernik

Każdy z nas ma na pewno takie ciasto, które poprawia mu humor w chłodne, zimowe wieczory. Moim ulubionym jest poniższy piernik - ciężki, wilgotny, dość ostry. Wystarczy jeden kawałek takiego piernika, żeby człowiek poczuł miłe ciepło. A wszystko to dzięki wspaniałemu blogowi White Plate.
Dwie uwagi już na początku: w pierniku bardzo ważne jest zachowanie poniższych proporcji. Dodatkowo, ciasto to smakuje najlepiej na dzień po upieczeniu - warto to wziąć pod uwagę przegotowując je i pozwolić mu, zgodnie z przepisem, "leżakować".
Piernik można na koniec polać czekoladą, ale ja preferuję wersję bez polewy.
Ostrzegam - mimo dużej porcji, piernik zadziwiająco szybko się kończy ;)

Przepis:

Składniki:

120 g czekolady
120 g masła
120 g miodu
80 g cukru
150 g mleka
2 jajka
200 g mąki pszennej
po 2 łyżeczki: proszku do pieczenia i przyprawy do piernika
po łyżeczce: imbiru i cynamonu
100 g miękkich suszonych śliwek
40 g kandyzowanego imbiru
1/2 słoika (ok. 120 g) dżemu śliwkowego lub truskawkowego
masło do posmarowania formy
bułka tarta

Wykonanie:

  • Zaczynamy od posiekania drobno śliwek i imbiru (żeby były gotowe pod ręką).
  • Nagrzewamy piekarnik do 160 stopni.
  • Czekoladę, masło, miód i cukier przekładamy do garnka i topimy aż do połączenia się składników.
  • Do masy dodajemy mleko. Całość studzimy.
  • Jajka roztrzepujemy i dodajemy do ostudzonej masy.
  • W dużej misce mieszamy mąkę z przyprawami i proszkiem do pieczenia. Dodajemy masę czekoladową i mieszamy.
  • Po połączeniu się mokrych i suchych składników, dodajemy śliwki, imbir i dżem.
  • Podłużną keksówkę smarujemy masłem i posypujemy bułką tartą. Wlewamy do niej ciasto.
  • Keksówkę z ciastem przekładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy ok. 60 minut.
  • Po upieczeniu, ciasto studzimy, a następnie wyjmujemy na folię spożywczą i zawijamy.
  • Pozwalamy ciastu "leżakować" do następnego dnia.
Smacznego!

niedziela, 14 grudnia 2014

Sałatka z selera naciowego

Pamiętam taki moment w moim życiu, kiedy seler naciowy był dla mnie straszną traumą. Moja pierwsza "porządna" dieta, małe porcje całkiem dobrego jedzenia i traumatyczne przekąski w postaci kawałków selera z serkiem topionym light. Nie dość, że bez smaku, to jeszcze ciągnęły mi się te nitki z selera... Zastanawiałam się kiedyś, czy jest w ogóle możliwe, żebym kiedyś polubiła selera... i jednak się udało ;)

Przepis

Składniki:

1/2 selera naciowego
żółta kukurydza w puszce
ananas (najlepiej świeży, ale może też być w kawałkach z puszki)
zielony ogórek
wędlina do sałatki (np. szynka konserwowa lub parówki - w zależności od upodobań)
majonez
pół pęczka koperku
ew. sól do smaku

Wykonanie:

  • Łodygi selera naciowego kroimy na pół i dalej w drobną kostkę.
  • Odcedzamy kukurydzę.
  • Ananasa koimy w plasterki, a następnie na mniejsze kawałki (np. w ósemki).
  • Wędlinę kroimy w kostkę. Podobnie postępujemy z ogórkiem.
  • Wszystkie składniki mieszamy w misce. Dodajemy ok. 2-3 łyżek majonezu.
  • Szatkujemy koperek i dodajemy do sałatki. Próbujemy danie i w razie potrzeby dodajemy soli.
  • Sałatkę przekładamy do miski i podajemy.
Smacznego!

Sałatka z tuńczyka

Jest kilka takich sałatek, które uwielbiam, nie tylko ze względu na smak, ale również dzięki temu, że szybko i łatwo się je przygotowuje. Jedną z nich jest właśnie sałatka z tuńczyka, której kolejną zaletą jest fakt, że można się nią najeść, nie przygotowując już nic innego na kolację :)


Przepis:

Składniki:

1 torebka białego ryżu
1 duży ogórek
żółta kukurydza w puszce
tuńczyk w sosie własnym
majonez
sól i pieprz do smaku

Wykonanie:
  • Ryż gotujemy na sypko w lekko osolonej wodzie. Po ugotowaniu odstawiamy go do ostygnięcia.
  • Ogórka obieramy i kroimy w kostkę. 
  • Odcedzamy kukurydzę i tuńczyka w puszce.
  • W dużej misce mieszamy ryż, tuńczyka, kukurydzę i pokrojonego ogórka.
  • Dodajemy majonez.
  • Sałatkę solimy i pieprzymy do smaku (przed posoleniem, spróbujmy sałatki - dla wielu osób słoność tuńczyka jest wystarczająca i nie potrzebują dodatkowego posolenia).
  • Sałatkę przekładamy do miski i podajemy schłodzoną.
Smacznego!


niedziela, 23 listopada 2014

Ciasto marchewkowe

Nie oszukujmy się: ciasto marchewkowe nie jest najbardziej trudnym do zrobienia ciastem. Ilu ludzi, tyle przepisów, a wszystkie prawie tak samo dobre. Niemniej, przeszukując internet w poszukiwaniu dobrego ciasta na weekend, trafiłam na blog z przepisami Oli i jej Mamy. Znalazłam tam ciasto marchewkowe z cudownym dodatkiem - pysznym, słodkim, lekkim lukrem-polewą. Postanowiłam więc dodać tę polewę jako stały punkt programu przy cieście marchewkowym :)


Przepis:

Ciasto:

1,5 szklanki mąki
po 1 łyżeczce: proszku do pieczenia, sody oczyszczonej i cynamonu
szczypta soli
1 szklanka brązowego cukru
2/3 szklanki oleju
1/2 szklanki soku pomarańczowego
3 jajka
1 szklanka startej na grubych oczkach marchewki
cukier waniliowy

Polewa:

2 łyżki masła
3/4 szklanki cukru pudru
12 dkg serka Philadelphia
cukier waniliowy
2 łyżki soku z cytryny

Wykonanie:

  • Mieszamy ze sobą mąkę, proszek do pieczenia, sodę i sól.
  • Miksujemy jajka z cukrem waniliowym i brązowym, aż do uzyskania puszystej masy.
  • Wciąż miksując, dodajemy powoli suche składniki. 
  • Nie przerywając miksowania, dodajemy olej i sok pomarańczowy.
  • Dodajemy również cynamon oraz marchewkę.
  • Natłuszczamy formę i wlewamy do niej masę.
  • Ciasto pieczemy ok. 40-50 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.
  • Studzimy ciasto, w międzyczasie przygotowując polewę.
  • Miksujemy wszystkie składniki polewy (ja czasami pomagam sobie, miksując w garnuszku, stojącym na bardzo niewielkim ogniu).
  • Polewamy masą wystudzone ciasto.
Smacznego!




poniedziałek, 10 listopada 2014

Blok czekoladowy inaczej

Biorąc pod uwagę aurę, jedyne, co poprawia mi jako tako humor to czekolada. Tym razem moja potrzeba słodyczy miała się zakończyć stworzeniem kolejnego bloku czekoladowego, jednak przeglądając gazetę z serii Moje Gotowanie Poleca, natknęłam się na przepis, który w dalszym ciągu dawał nadzieję na pyszną ucztę, ale wprowadzał coś nowego do mojego bloku. Dodatkowym atutem był fakt, że w przepisie znajduje się olej kokosowy, produkt, którego jeszcze nie poznałam, a miałam na to ochotę :)

Przepis:

Składniki:

20 dag mlecznej czekolady
20 dag oleju kokosowego
3 jajka
15 dag cukru pudru
torebka cukru waniliowego
sól
10 dag kakao
4 łyżki mleka
20 dag herbatników
5 dag białej czekolady

Wykonanie:

  • Pokruszoną czekoladę mleczną, z dodatkiem oleju, topimy na parze, cały czas mieszając,
  • Miksujemy jajka, cukier puder, cukier waniliowy i odrobinę soli, przez ok. 5 minut. 
  • Powoli, nie przerywając miksowania, dodajemy kakao i mleko.
  • Do gładkiej masy, wciąż miksując, dodajemy czekoladę z olejem kokosowym.
  • Keksówkę wyściełamy papierem do pieczenia.
  • Warstwami układamy naprzemiennie masę i herbatniki (jeśli pokruszymy herbatniki, będzie łatwiej pokroić blok), pamiętając, by na górze znalazła się masa.
  • Keksówkę przykrywamy folią aluminiową i wstawiamy do lodówki na ok. 12 godzin.
  • Białą czekoladę topimy na parze i polewamy wierzch ciasta. Ciasto podajemy pokrojone na plastry.

Smacznego!

Naleśniki szpinakowe z sosem serowym

Nie będę absolutnie udawała, że jest to mój przepis :) Naleśniki są specjalnością mojego chłopaka, który robi je od czasu do czasu, żeby zrobić mi przyjemność. Mają one bardzo poważne zalety: robi się je szybko, łatwo je odgrzać, a dodatkowo są naprawdę przepyszne :)

Przepis:

Naleśniki:

1,5 szklanki mąki
1 szklanka mleka
1 szklaka wody gazowanej (ja używam Muszynianki, ponieważ bąbelki w niej nie są aż tak "agresywne")
2 jajka
odrobina soli
olej do smażenia

Nadzienie:

2 ząbki czosnku
szpinak mrożony, rozdrobniony
opakowanie łososia wędzonego, sałatkowego
1-2 śmietany 18%
sól i pieprz do smaku

Sos:

śmietany 18%
3/4 "trójkąta" sera Lazur

Wykonanie:

  • Wszystkie składniki ciasta naleśnikowego przekładamy do wysokiej miski lub garnka i miksujemy do czasu, aż wszystkie składniki się połączą - w cieście naleśnikowym nie może być grudek, dlatego mąkę warto dodawać stopniowo podczas miksowania.
  • Ciasto na naleśniki odstawiamy na ok. godzinę (wystarczy, jeśli będziemy je trzymać w temperaturze pokojowej). Po tym czasie badamy konsystencję ciasta i w zależności od potrzeb dodajemy mleka, mąki lub po prostu używamy do smażenia.
  • W międzyczasie możemy przygotować nadzienie: zaczynamy od posiekania dwóch ząbków czosnku i podsmażenia ich na oleju.
  • Rozmrożony szpinak przekładamy na patelnię z czosnkiem i również przesmażamy. 
  • Szpinak solimy i pieprzymy do smaku (nie należy jednak przesadzać z solą; nadzienie będzie słonawe już od samego łososia)
  • Łososia rozdrabniamy na mniejsze części i dodajemy do lekko przesmażonego szpinaku.
  • Nadzienie możemy zabielić śmietaną - dzięki temu mamy pewność, że masa będzie odpowiednio mokra.
  • Przygotowujemy sos: w małym rondelku lekko podgrzewamy śmietankę, dodając do niej drobne kawałeczki sera. Ucieramy sos na ogniu, by ser zdołał się lekko rozpuścić. 
  • Nadzienie zawijamy w gotowe naleśniki (np. w trójkąty) i podajemy polane sosem.

Smacznego!

niedziela, 26 października 2014

Hummus

Hummus, czyli jedno z aktualnie bardziej modnych dań. I nic dziwnego, poza tym, że bardzo łatwo się go przyrządza, jest pyszny i zdrowy, to dodatkowo można go wzbogacać różnymi dodatkami, które podniosą jeszcze jego smak.
Samo słowo hummus oznacza z arabskiego "ciecierzyca", czyli główny składnik tej pochodzącej z Libanu potrawy. Niektóre źródła podają, że pierwszy raz ta pasta z ciecierzycy została przygotowana już w XII wieku przez sułtana Saladyna, choć jest to pewnie raczej legenda. Niezależnie od pochodzenia, hummus jest na pewno bardzo zdrowym daniem: jest bogaty w żelazo i witaminę C, posiada również dużo witaminy B6, kwasu foliowego, białka, błonnika i potasu (za Top Food Facts). Z hummusem można ciekawie eksperymentować, poszukując "swojego smaku" - ja najbardziej lubię z suszonymi pomidorami lub czarnymi oliwkami.

Przepis:

ok. 250 g ciecierzycy z puszki + woda z puszki
4-5 łyżek pasty tahini (radzę spróbować przed dodaniem; ma ciekawy smak, ale jest dość mdła i dlatego nie wszystkim smakuje w dużych ilościach)
łyżka oleju sezamowego
1-2 ząbki czosnku
sól
czarne oliwki

Wykonanie:

  • Ciecierzycę wsypujemy do garnka, dodajemy pastę tahini (zacznijmy najpierw od mniejszej ilości i dodawajmy w miarę doprawiania pasty, żeby otrzymać odpowiedni smak) oraz olej sezamowy.
  • Czosnek kroimy w drobną kostkę, dodajemy do ciecierzycy.
  • Składniki blendujemy, dodając sól do smaku.
  • Do otrzymanej pasty, wciąż blendując, dodajemy wodę z ciecierzycy, do otrzymania pożądanej konsystencji.
  • W zależności od preferencji, dodajemy więcej soli/pasty tahini, bledujemy.
  • Kroimy drobno czarne oliwki i dodajemy do pasty. Mieszamy łyżką tak, aby zachować kawałki oliwek w paście.
Smacznego!

niedziela, 19 października 2014

Zupa krem z marchewki

Biorąc pod uwagę aurę za oknem, coraz częściej mam ochotę na zupy-kremy, gęste, rozgrzewające i poprawiające humor swoim wyglądem. Taki właśnie jest krem z marchewki - poza fantastycznym smakiem i kolorem, jego podstawową zaletą jest szybkość przygotowania. Dzisiejszy krem powstał dzięki inspiracji przepisem Ewy Wachowicz, którą cenię za gotowanie z uśmiechem.


Przepis:

Zupa:

0,5 kg marchewki
2 ziemniaki
1 cebula
2 ząbki czosnku
4-5 cm imbiru
1 litr bulionu warzywnego
mleczko kokosowe
4 łyżki soku z cytryny
2 łyżki masła
szczypta chili
sól

Podanie:

 pestki słonecznika
jogurt grecki

Wykonanie:

  • Marchewkę i ziemniaki obieramy ze skórki; wszystko kroimy w kostkę (im drobniejsza, tym szybciej będzie się gotować).
  • Cebulę również kroimy w kostkę. Rozpuszczamy pół masła na patelni i podsmażamy cebulę do zeszklenia.
  • Łyżkę masła rozpuszczamy w garnku; na rozpuszczonym maśle smażymy marchewkę i ziemniaki.
  • Podsmażoną marchewkę i ziemniaki zalewamy bulionem warzywnym.
  • Do bulionu dodajemy cebulę, starty imbir i posiekany czosnek.
  • Gotujemy wszystko do miękkości (marchewka może być lekko twardsza).
  • Zupę miksujemy i doprawiamy solą i chilli. 
  • Do zupy dodajemy mleczko kokosowe i mieszamy, do otrzymania odpowiadającej nam gęstości kremu.
  • Do zupy dodajemy sok z cytryny do smaku (można zastąpić sokiem z pomarańczy).
  • Zupę przelewamy do talerza. Posypujemy podprażonymi pestkami słonecznika i dekorujemy łyżką jogurtu greckiego.
Smacznego!

niedziela, 5 października 2014

Knedle ze śliwkami

Ciekawa rzecz, te knedle. W moim domu zawsze mi mówiono, że knedle z założenia są ze śliwkami, a wszystkie inne nadzienia - truskawkowe, na przykład - to już wymysły. Z kolei w krajach, z których ta potrawa wywodzi (czyli z kuchni bawarskiej, austriackiej czy czeskiej), knedle albo są wypełnione mięsem, albo służą jako dodatek do mięsa. Samo danie jest bardzo stare; jak możemy przeczytać w Cookbook'u, jego początków możemy poszukiwać już w 3600 roku p.n.e.
Dziś, na moim blogu, knedle w jedynie słusznej, wg mojej rodziny, wersji.


Przepis:

Ciasto:

1 kg ziemniaków
0,5 kg mąki
3 jajka
pół łyżeczki gałki muszkatołowej
sól

Nadzienie:

750 śliwek węgierek
pół filiżanki cukru
2 krople aromatu waniliowego

Posypka:

ok. 60 g masła
3 łyżki bułki tartej
cukier do smaku
cynamon



Wykonanie:

  • Obrane ziemniaki gotujemy i przeciskamy przez praskę, zostawiamy, aż wystygną.
  • Śliwki drylujemy: kroimy na połówki i wyciągamy pestki.
  • Do cukru dodajemy aromat waniliowy i mieszamy, żeby uzyskać cukier waniliowy.
  • Ziemniaki wykładamy na stolnicę i formujemy je w kształt wulkanu. W zagłębienie wbijamy jajka, szczyptę soli i gałkę muszkatołową. Całość zagniatamy w zwarte ciasto.
  • Z powstałego ciasta formujemy wałki o wybranej grubości (muszą być jednak na tyle grube, by objąć śliwki). Wałki kroimy na krążki. 
  • Krążki rozpłaszczamy w dłoni, kładziemy połówkę śliwki, na nią wykładamy odrobinę cukru waniliowego. Następnie toczymy okrągłe knedle.

  • Gotujemy wodę w dużym garnku, lekko ją solimy. Wrzucamy knedle i gotujemy ok. 3-4 minuty od momentu ich wypłynięcia.

  • Na patelni rozpuszczamy masło, dodajemy bułkę tartą oraz cukier i tworzymy "zasmażkę". Możemy również dodać cynamon lub olejek waniliowy.
  • Knedle podajemy posypane zasmażką.
Smacznego!


niedziela, 28 września 2014

Sernik czekoladowy

Jest to ciasto, które łączy moje dwie miłości: czekoladę i sernik. Są to dwie rzeczy, które mogłabym jeść niezależnie od humoru, pogody i stanu zdrowia.
Sernik jest dość wytrawny (szczególnie, jeśli zamiast ciemnej czekolady skusimy się na gorzką), dlatego dobrze znosi wszelkie słodkie dodatki. Powinno się go traktować jako bazę, którą można jeszcze jakoś wzbogacić: samą bitą śmietaną, malinami, jakimiś innymi, słodkimi owocami... Wszystko zależy od nastroju i upodobań.

Ciasto po upieczeniu, bez "dodatków" 

Przepis:

Baza:

200 g herbatników Digestive (bez czekolady; dobrze smakuje również połączenie normalnych herbatników Petit Beurre - najbardziej tradycyjnych - 2-3 łyżek kakao)
100 g masła - niesolonego, wyjętego wcześniej z lodówki
1 łyżka cukru
pół łyżeczki cynamonu (lub przyprawy do piernika)

Nadzienie:

400 g serka mascarpone
2 jajka
150 g cukru pudru
200 g ciemnej czekolady (lub gorzkiej, w zależności od preferencji; przy gorzkiej można zmniejszyć ilość czekolady i zwiększyć ilość cukru pudru)
145 ml kwaśnej śmietany
1 łyżka rumu (ciemnego)

Wykonanie:

  • Herbatniki gnieciemy na okruchy w foliowej torebce i przekładamy do miski. Dodajemy miękkie masło i cukier, mieszamy dodając przyprawy (cynamon lub przyprawę do piernika) do smaku.
  • Masę ciasteczkową wykładamy na formę do tarty i wstawiamy do lodówki.
  • Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 180 stopni. 
  • W dużej misce za pomocą drewnianej łyżki "wyrabiamy" serek, by stał się miękki i puszysty.
  • Roztrzepujemy jajka w miseczce, dodajemy do serka. Następnie dodajemy również cukier puder. Masę mieszamy (najlepiej silikonową szpatułką), aż stanie się gładka i odstawiamy.
  • Rozpuszczamy czekoladę w kąpieli wodnej. Po zdjęciu z ognia i lekkim przestudzeniu dodajemy śmietanę. W zależności od preferencji możemy dodać także rum. Masę czekoladową mieszamy i jeszcze trochę studzimy.
  • Masę czekoladową dodajemy do masy serowej i dokładnie mieszamy. Tak przygotowaną masę przekładamy na wcześniej przygotowany spód i wstawiamy do piekarnika na ok. pół godziny, doprowadzając krem do ścięcia się po bokach. Uchylamy drzwiczki piekarnika, wyłączamy piekarnik i pozwalamy ciastu "dojść" i wystygnąć przez ok. godzinę.
  • Następnie ciasto przenosimy na 2 godziny do lodówki.
  • Po wyjęciu z lodówki, ciasto dekorujemy według upodobań.
Smacznego!

niedziela, 14 września 2014

Musaka

Natchniona niedawnym pobytem w Grecji, postanowiłam na początek wziąć się za potrawę, która wielu osobom kojarzy się właśnie z Grecją, czyli musakę.


Co ciekawe, odnalezienie korzeni musaki nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać - według Greków początki przygotowywania musaki mają związek z przywiezieniem do Grecji przez Arabów bakłażana, podczas gdy Arabowie łączą tę potrawę raczej z Grecją. Niemniej, jak pisze Clifford A. Wright, pierwszy przepis na potrawę, która mogła być przodkiem musaki, opublikowano w trzynastowiecznej książce kucharskiej z Bagdadu pod nazwą Maghmuma lub Muqatta'a
Mariana Kavroulaki z kolei pisze, ze pierwszy przepis na danie o nazwie mussaka został opublikowany w 1862 roku w tureckiej książce kucharskiej przez Turabi Efendi. 
Pierwszą musakę w najbardziej dziś popularnym wydaniu stworzył z kolei grecki szef kuchni Nikos Tselementes w 1920, dodając do warstw warzyw i mielonego mięsa beszamel.

Jedno jest pewne: musaka jest przepysznym daniem, w dodatku bardzo wygodnym, bo nie wymaga w zasadzie dodatków.


Przepis:

Baza:

2 duże bakłażany
3-4 większe ziemniaki
1-2 cebule
puszka pomidorów + 2-3 świeże pomidory
świeży czosnek
ok. 70-80 dag mięsa mielonego (dla mnie najlepsze jest wołowo-wieprzowe, mieszane)
oregano, cynamon, sól, pieprz
oliwa

Sos:

2 łyżki mąki
2 łyżki masła
1,5 szklanki mleka
żółtko
sól, pieprz, gałka muszkatołowa
do smaku: tarty ser o wyrazistym smaku

+bułka tarta

Wykonanie:

  • Bakłażana kroimy w ok. centymetrowe plastry. Plastry należy posolić i odłożyć na mniej-więcej pół godziny, tak, by zdążyły się "spocić" (dzięki temu stracą ewentualną goryczkę). Plastry płuczemy, suszymy, a następnie smażymy z obu stron na oliwie z oliwek.
    Uwaga: bakłażany bardzo szybko "piją" oliwę, trzeba więc uważać, żeby nie ciekły tłuszczem, ale też żeby ich nie uprażyć. Usmażone plastry wykładamy na ręcznik papierowy.
  • Jeśli chodzi o ziemniaki, możemy zająć się nimi na dwa sposoby: pokroić je na cieniutkie plastry na surowo lub ugotować i dopiero wtedy pokroić na dość cienkie plasterki. Plastry układamy na spodzie naczynia żaroodpornego, posmarowanego wcześniej oliwą. Plastry powinny na siebie na chodzić tak, by przykryły cały spód naczynia.
  • Cebulę kroimy w kostkę i podsmażamy na szklisty kolor na oliwie. Wtedy dodajemy mięso i smażymy, aż będzie gotowe. Kontrolujemy też poziom płynu na patelni (mięso mielone może być tłuste; gotowe, mrożone mięso mielone często jest szpikowane wodą); jeśli jest go za dużo (mięso pływa), należy go odlać.
  • Dodajemy pomidory z puszki i pokrojone w kostkę, obrane ze skórki surowe pomidory. 
  • Doprawiamy do smaku i pozwalamy masie dochodzić ok. 20 minut.
  • Przygotowujemy sos beszamelowy: rozpuszczamy w rondelku masło, gdy się rozpuści, zdejmujemy z ognia i dodajemy mąkę. mieszamy. Stawiamy z powrotem na ogniu i dodajemy powoli zimne mleko, aż do uzyskania gładkiej masy. Dodajemy przyprawy do smaku. Zestawiamy sos z ognia i po przestudzeniu mieszamy żółtko z odrobiną sosu i dodajemy do reszty sosu. Dodajemy do smaku tarty żółty ser. 
  • Na warstwie ziemniaków układamy kolejne warstwy, w kolejności: mięso-bakłażan. Na samej górze powinien znaleźć się bakłażan, który oblewamy sosem serowo-beszamelowym. Beszamel posypujemy bułką tartą. Całą potrawę wstawiamy do piekarnika na 50 minut w temperaturze ok. 180 stopni. 
Smacznego!