Każdy z nas ma na pewno takie ciasto, które poprawia mu humor w chłodne, zimowe wieczory. Moim ulubionym jest poniższy piernik - ciężki, wilgotny, dość ostry. Wystarczy jeden kawałek takiego piernika, żeby człowiek poczuł miłe ciepło. A wszystko to dzięki wspaniałemu blogowi White Plate.
Dwie uwagi już na początku: w pierniku bardzo ważne jest zachowanie poniższych proporcji. Dodatkowo, ciasto to smakuje najlepiej na dzień po upieczeniu - warto to wziąć pod uwagę przegotowując je i pozwolić mu, zgodnie z przepisem, "leżakować".
Piernik można na koniec polać czekoladą, ale ja preferuję wersję bez polewy.
Ostrzegam - mimo dużej porcji, piernik zadziwiająco szybko się kończy ;)
Przepis:
Składniki:
120 g czekolady
120 g masła
120 g miodu
80 g cukru
150 g mleka
2 jajka
200 g mąki pszennej
po 2 łyżeczki: proszku do pieczenia i przyprawy do piernika
po łyżeczce: imbiru i cynamonu
100 g miękkich suszonych śliwek
40 g kandyzowanego imbiru
1/2 słoika (ok. 120 g) dżemu śliwkowego lub truskawkowego
masło do posmarowania formy
bułka tarta
Wykonanie:
- Zaczynamy od posiekania drobno śliwek i imbiru (żeby były gotowe pod ręką).
- Nagrzewamy piekarnik do 160 stopni.
- Czekoladę, masło, miód i cukier przekładamy do garnka i topimy aż do połączenia się składników.
- Do masy dodajemy mleko. Całość studzimy.
- Jajka roztrzepujemy i dodajemy do ostudzonej masy.
- W dużej misce mieszamy mąkę z przyprawami i proszkiem do pieczenia. Dodajemy masę czekoladową i mieszamy.
- Po połączeniu się mokrych i suchych składników, dodajemy śliwki, imbir i dżem.
- Podłużną keksówkę smarujemy masłem i posypujemy bułką tartą. Wlewamy do niej ciasto.
- Keksówkę z ciastem przekładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy ok. 60 minut.
- Po upieczeniu, ciasto studzimy, a następnie wyjmujemy na folię spożywczą i zawijamy.
- Pozwalamy ciastu "leżakować" do następnego dnia.
Smacznego!











